Nowy Jork
Codzienności
Parada Syren
Parada SyrenTa galeria zdjęć i fotografii z Nowego Jorku wymaga odtwarzacza Flash zainstalowanego na Twoim komputerze.
Nowojorską tradycją jest, że w każdą pierwszą sobotę po dniu letniego przesilenia syreny pojawiają sie na Coney Island. Ulice zapełniają się barwnymi, bajkowymi postaciami - niekiedy wręcz demonicznymi, zjawiskowymi, jak z sennego koszmaru. Najwięcej jest oczywiście różnego typu wodnic, nie brakuje też trytonów, dziwacznych morskich stworów i sprytnych poławiaczy co bardziej rozebranych mieszkanek oceanu. Dzielnica w której ten wielogodzinny przemarsz wodnych stworów się odbywa, jest równie ciekawa, to miejsce odrobinę nostalgiczne, ale i niepokojące i trochę - dziwaczne. Pełno tu nadżartych przez czas budynków, straganów z różnościami, bazarków na których można kupić starą lalkę bez oczu, zdezelowany rower, szklane kule z wirującymi płatkami śniegu. Gdzieś w tym labiryncie można dostać też najprawdziwszą śmietanę i domowej roboty masło - rzeczy w Nowym Jorku dość egzotyczne. Nad wszystkim góruje zabytkowy, znany z wielu filmów i skrzypiący diabelski młyn oraz całkiem już nowa kolejka górska pędząca gdzieś w ocean i niebo. Nawet w zwykły, nie syreni weekend, zawsze jest tu gwarno, wesołe miasteczko huczy, karuzele wirują, zaklinacze węży, połykacze ognia, siłacze namawiają głośno na swoje występy, z każdego stoiska dobiega inna muzyka, bez jednej przerwy gra upiorna pozytywka, szumi ocean. Aż trudno uwierzyć, że ledwie 150 lat temu ten kawałek Brooklynu był miejscem do którego przyjeżdżali po spokój artyści, lubił tu przebywać Washington Irving i Walt Whitman, zaraz za nimi pojawili się jednak i zamożni mieszczanie, no i tak jakoś - miejsce szybko się spopularyzowało. Na starych zdjęciach widać, jak niewiele się tu przez ostatnich 60 lat zmieniło: taki sam tłum, markizy w paski, krzywo uśmiechnięty clown, cukrowane jabłka na patyku. Na paradach przed laty zdarzało się, że zbyt roznegliżowane panny morskie zostawały przywoływane do porządku przez stróżów ziemskiego porządku. Jednak z roku na rok syreny z Coney Island stawały się coraz bardziej frywolne i obecnie nie obawiają się aresztowania za pokazanie sporego kawałka gołego biustu czy pupy. Publiczność się cieszy i bije brawa przy każdym syrenim ruchu, muzyka gra bez przerwy, dzieciaki biegają radosne i oszołomione atmosferą karnawału. Co odważniejsze wybiegają po hojnie rozdawane przez przebierańców cukierki. Frajdę mają też strażacy polewający z gaśnic i armatek wodnych pokazujące swe wdzięki kusicielskie wodnice i wiwatujący tłum. Zwykle w ten dzień jest upał, więc wszyscy się o ten prysznic dopraszają - to tak dla wyjaśnienia. Zresztą publiczność również przybywa na tę imprezę z lekka roznegliżowana, często w strojach plażowych lub w pomysłowych przebraniach i makijażach. Kilka tysięcy osób bawi się do samego zachodu słońca na tej syreniej paradzie, która dorobiła się - zasłużenie! - marki najbardziej barwnej parady Nowego Jorku, a to naprawdę coś znaczy w mieście w którym ludzie uwielbiają się i bawić i przebierać i gdzie kolorowymi paradami obchodzi się i wigilię dnia zmarłych i nobliwy Dzień Kolumba. Żeby pokazać nowojorczykom swe syrenie wdzięki, zareklamować organizację, ideę lub rzecz, trzeba zarezerwować u organizatorów miejsce na wiele miesięcy przed imprezą. I - oczywiście - opłacić udział. Coney Island Mermaid Parade |
| ° Nowy Jork | ° Los Angeles | ° Winslow AZ |