Nowy Jork
Nowojorskie przygody
Stała się ciemność - i wszystko jasne...
Stała się ciemność - i wszystko jasne...Ta galeria zdjęć i fotografii z Nowego Jorku wymaga odtwarzacza Flash zainstalowanego na Twoim komputerze.
- Amerykanom brakuje martyrologii i przezyć frontowych, nic dziwnego, że się podniecają każdą namiastką- skwitowała moje próby przekazania wrażeń z nocy ciemności przyjaciółka z Warszawy. - Jedno wyłączenie, a wszystkie gazety w Polsce jakby nie miały innego tematu - użalił się znajomy literat z Wybrzeża. - Nie wierzę, że brak prądu może sparaliżować miasto, pamiętam w końcu nasz stan wojenny - dołożył swoje krakowski artysta. No cóż - 23 lata temu doznań frontowych było tu jeszcze mniej, a kiedy w lipcu 1977 roku na 25 godzin zabrakło w Nowym Jorku prądu, miasto ogarnął chaos. Plądrowano sklepy i domy prywatne, rozbijano wystawy, niszczono auta. Policja była całkowicie bezradna. Pamiętam taki krótki filmik, który oglądałam z jakiejś wspomnieniowej okazji jeszcze w Polsce - ludzie wynoszący jak w amoku meble ze sklepu, jakiś facet na głowie niesie telewizor, ktoś tłucze okno wystawy i nawet nie podnosi sypiących się towarów, wszyscy gdzieś biegną, każdy w inną stronę...i ci filmujący to wszystko kamerzyści...Aresztowano potem prawie 4 tysiące ludzi zamieszanych w kradzieże, dewastacje, rozboje, gwałty. Wielu tysięcy innych - nigdy nie złapano.
A tym razem......częściowo samotnie, częściowo wraz ze znajomymi z Polski, którzy mieli akurat szczęście przyjechać na trzy dni - przeszliśmy w tę noc ponad osiemdziesiąt manahattańskich ulic, nie unikając zakamarków i zaułków Harlemu i całkowicie ciemnych uliczek w dole miasta. Nawiasem mówiąc w ich hotelu - tuż koło Rockefeller Center - część wymeldowanych w południe osób wróciła z powrotem, bo nie mogli się wydostać z miasta, zorganizowano więc darmowy bufet, cały czas serwowano napoje, udostępniono pościel i koce. Część pechowych turystów zajęła kanapy i fotele, inni rozłożyli się po prostu na podłodze. Przez oświetlone witryny i wejścia do sąsiednich hoteli widać było podobne obrazki.Tysiące ludzi nie mogło się wydostać z Manhattanu, gdzie przyjeżdżają tylko do pracy. Kto miał względnie blisko-ruszał na piechotę. Reszta została i rozkładała się teraz na ławkach i murkach. Zaraz obok swojej zaciemnonej siedziby rozstawiła duże ekrany, prznośne reflektory i korzystała z własnego generatora telewizja Fox. Sumiennie- jak i inne lokalne stacje- nadawali program. Ludzie, którzy musieli spędzić tę noc na ulicy, mieli frajdę, informacje na bieżąco no i całkiem widno było. A w tę noc - jak na Manhattan olbrzymich - ciemności, ludzie lgnęli do światła i towarzystwa. Nie wszystkim chciało się siedzieć w ciemnym domu. Bardzo przyjemne wrażenie robiły więc otwarte gdzie niegdzie knajpki w których można było przy świeczce wysączyć szklankę ciepławej wody lub kieliszek baaaaardzo ciepłego szampana, wymienić wrażenia, pośmiać się. Niektóre - szczególnie mniejsze sklepy - kontynuowały przy wątłych płomykach świec sprzedaż najpotrzebniejszych rzeczy- głównie wody, soków i środków higienicznych.Upał aż parzył. Jacyś mili ludzie przy Drugiej Alei rozłożyli wprost na ulicy koc,rozstawili kubki i jednorazowe talerzyki i częstowali przechodzących swoimi zapasami, proponowali nawet spaghetti podgrzane na turystycznej maszynce. Ogromny korek unieruchomił autobusy, ale za to służyły za kabiny klimatyzacyjne, a w dodatku - ustawione jeden za drugim, dość rzęsiście oświetlały okolicę, niczym miejskie lampki nocne.
Przyjemne zakamarkiNa ulicach Harlemu policja rozświetlała mroki skrzyżowań czerwonymi flarami. Nad ranem ktoś ułożył z nich wielki, świetlisty krąg. To tu, to tam, ludzie powychodzili z domów z leżakami i kocami, żeby przy świeczkach słuchać wiadomości radiowych i posiedzieć razem. Pomysłowo wykorzystywali radia z samochodów - rozkladali się tuż pod otwartymi drzwiami aut, mieli dzięki temu także dodatkowe źródło światła i dostęp do informacji. Bo najbardziej brakowało w ciemnościach właśnie wieści, choć i tak jakimś cudem informacje przepływały przez ulice, jakby działał między ludźmi jakiś tajemniczy kod - wszyscy wszystko od samego początku wiedzieli. Że korki na mostach, że autobusy nie dają się rady przepchnąć i lepiej iść, że ludzie z metra już wyciągnięci wszyscy, że w mieście spokój...Już w 20 minut po wyłączeniu ludzie na ulicach miasta byli pewni i mówili następnym, nieco zdezorientowanym, bo pozbawionym informacji - nic złego się nie stało, to tylko awaria. I może to właśnie ulga - a nie kompleksy - sprawiła, że nastrój w mieście był taki bardziej bajkowo - zabawowy. To była noc wyjęta z czasu i rzeczywistości. A na Times Sq jak zwykle tłumek. Jakiś zaaferowany chłopak opowiada każdemu, kto chce słuchać, jak to przyjechał z Kanady obejrzeć sobie Nowy Jork i przedstawienie na Broadwayu i że jest pięknie. Tuż obok podsypia grupka starszych ludzi, nie zdołali przedostać się na Bronx, spora wycieczka Francuzów zabawia się własnymi występami, ktoś sobie tańczy, ktoś śpi, co jakiś czas wpadają sprawozdawcy i kamerzyści kolejnych stacji telewizyjnych, ustawia się kolejka po lody...ale większość po prostu stoi i gapi się w ciemność, jakby ociemniałe reklamy, czarne niebo i puste ekrany miały jakąś hipnotyczną moc.
Nie uda się......opisać wszystkiego. Nie uda się wszędzie być. Już na zawsze zapis tej nocy, to będą takie właśnie urywkowe wspomnienia, mignięcia twarzy policjantki podającej wodę jakiemuś zmęczonemu mężczyźnie, ręka kobiety szukającej bilonu do automatu coraz bardziej nerwowo, ktoś jej tę dwudzistopięciocentówkę wciska bez słowa w dłoń. Pewnie lada moment zaczną się różne dociekania i oceny, pewnie zaczną mowić, że Manhattan to jedna wielka pułapka lub, że jest jak bezbronny brzuch i jak łatwo sparaliżować tu życie i że teraz to już każdy terrorysta to wie...Przyjaciele z NJ u których nic nie zgasło, najpierw wlepili się w telewizor, a potem wsiedli w samochód i pojechali na Eagle Rock. Siedzieli tam, oglądali ciemność, myśleli, że to trochę jak ćwiczenia i trzymali kciuki za nas - i za miasto. I miasto ten egzamin zdało, niech sobie gdzieś tam teraz mówią, co chcą... aRa |
| ° Nowy Jork | ° Los Angeles | ° Winslow AZ |