| Nowy York latem: | Kina pod gołym niebem | Plaże | Baseny |
Dalsze przyjemności
Cicho jak w Woodstock
Cicho jak w WoodstockTa galeria zdjęć i fotografii z Nowego Jorku wymaga odtwarzacza Flash zainstalowanego na Twoim komputerze.
Dzisiejsze Woodstock to miasteczko jakich w Ameryce tysiące, ale posiada swój specyficzny urok na który składa się nostalgia przywieziona tutaj przez licznych turystów szukających niegdysiejszych klimatów i widoki dookoła, a także sprzedawcy i właścicele małych galerii, często sami jakby zanurzeni w nie tak odległych, jednak zupełnie różnych od naszej rzeczywistości latach siedemdziesiątych. Późną jesienią miasteczko przysypia, wczesną wiosną, w pierwszym słońcu, wygląda jakby pozowało nieruchomo do zdjęcia, czasem tylko wiatr poruszy dzwonki zawieszone na pomalowanej w kwiaty werandzie, a przez ulicę przemknie postać wyglądająca jak zapomniany duch. Latem miasteczko ożywa, ma swoich stałych gości i całe mnóstwo turystów, ale i wtedy życie się tu toczy dość leniwie. Okolice Woodstock od dawna służyły jako baza do letniego wypoczynku. W latach 50 i 60 przenosiły się tu do wynajętych na lato małych domków całe rodziny, pan domu dojeżdżał na weekendy, prowadzono normalne gospodarstwa, produkty i potrzebne rzeczy dowozili objazdowi handlarze, co pozwalało ludziom średniozamożnym, rodzinom drobnych kupców i komiwojażerów spędzić wakacje z dala od miasta. Jest tu rzeka na której i dziś urządza się spływy w oponach, lasy i łagodne wzgórza. Bogatsi budowali własne, letnie domy, a centrum upodobali sobie artyści i rzemieślnicy zajmujący się produkowaniem różnych- powiedzmy- śliczności. Można je zresztą obejrzeć i kupić i teraz, te niegdysiejsze w sklepach ze starociami, te dzisiejsze na licznych straganach, jarmarkach i na rozłożonych w najmniej spodziewanych miejscach kocach. Jest tam dosłownie wszystko! Farbowane domowymi metodami koszulki w dzikich kolorach, indyjskie korale, suknie pachnące przedwojenną chyba naftaliną, dziwaczne podstawki, kufle z jeleniami i czające się w mroku wilki wymalowane jak żywe.
- A gdzie ten koncert właściwie był? Do miejskich legend należy zaliczyć opowieść o tym, że miał to być spontaniczny zryw i impreza bezpłatna. Koncert był zaplanowany i urządzany. Bilet też jak najbardziej wypadało kupić, taki na całe trzy dni kosztował 18 dolarów. Nieco się tylko wszystko wymknęło organizatorom spod kontroli. Począwszy od pogody- lało momentami jak z przysłowiowego cebra- a skończywszy na muzykach. Nie każdemu udało się dotrzymać wyznaczonego czasu występu, niektórzy nie wystąpili wcale, inni grali dłużej, Ravi Shankar, ostatni z grających, musiał przerwać występ na jakiś czas z powodu ulewy, niektóre źródła podają, że rozpoczynający imprezę piosenką Freedom Richie Havens bisował...trzy godziny. Najmniej przewidywalny czynnik, czyli publiczność, okazał się całkiem nieokiełznany. Przyjęło się urządzać duże imprezy w okrągłe rocznice Woodstock, poczekajmy więc spokojnie do 2009 roku na szczegółowe opisy i wspominki. A na razie- może warto tam wyskoczyć choć na weekend, zjeść lody na ławce pod kawiarenką, posłuchać brzdąkającyh na gitarach, w takich miejscach można się wsłuchać w tę minioną Amerykę, poznać ją lepiej i w jakiś sposób wchłonąć. mia Czytaj więcej: Bob Dylan na koncercie w Woodstock .
Woodstock, NY 12498
Dojazd Pokaż: mapę
P.S.(marek r) Z okazji wizyty w Woodstock powstał mój pierwszy film film o sarence z Woodstock |
| 24°C Nowy Jork | 24°C Los Angeles | 29°C Winslow AZ |