Dalsze przyjemności
odkrywanie Ameryki
Potrzebny cud
Potrzebny cudTa galeria zdjęć i fotografii z Nowego Jorku wymaga odtwarzacza Flash zainstalowanego na Twoim komputerze.
Najpierw trzeba przejechać 60 mil boczną drogą, która wydaje się nie kończyć. Po lewej - tereny Hualapai. To ci, którzy mają SkyWalk nad Wielkim Kanionem. Po prawej tereny Navajo - to ci, którzy mają, między innymi, Monument Valley. Havasupai swój cud świata mogli udostępnić dopiero niedawno, ich rezerwat jest położony z dala od wszelkich szlaków, na dnie Wielkiego Kanionu. Kiedy w końcu mijamy znak graniczny między rezerwatami- kończy się też prosta droga. Mijamy opustoszałe lądowisko helikopterów i zaraz za pierwszym zakrętem wielka tablica obwieszcza, że z powodu niebezpieczeństwa dalej jechac nie można. Decydujemy się jednak pokonać następne zakręty, tym razem już na skraju kilkusetmetrowej przepaści i dotrzeć do tzw. pierwszej bazy, gdzie tuż nad wąwozem mieści się parking i skąd zaczyna się wyprawę do wioski Supai oraz słynnych ciepłych wodospadów. Wita nas cisza i tylko wielkie kruczyska krążą nad przepaścią. Samochodów owszem- dużo jak rzadko, ale niektóre wyglądają jakby stały tam od dawna. Na tym skalnym występie kończy się droga możliwa do przejechania autem. Żeby dostać się do wioski - i do wodospadów- trzeba zejść 8 mil w dół wąziutką, stromą ścieżką, dosłownie przytulając się do góry. Z powrotem można wjechać na mule albo...helikopterem. O ile miejsc starczy, bo pierwszeństwo mają: zaopatrzenie, służby, mieszkańcy wioski, a turyści i słusznie, jak zostaną wolne miejsca. Wszystko to razem dawało sporo ruchu i gwaru, teraz jedynie trzy muły biegają w zagrodzie, ścieżka w dół symbolicznie zasłonięta trzonkiem saperki. Po chwili wychodzi z czegoś w rodzaju przyczepy ze sklejki obklejonej informacjami o niebezpieczeństwie młody Havasupai zdziwiony naszym widokiem. - Nie idźcie dalej! Niebezpieczeństwo! Skały wciąż się osuwają, wioskę całkowicie zalało - tłumaczy. Pyta nas, skąd jesteśmy, a my, co robi na górze. Okazało się, że opiekuje się mułami, które w czasie katastrofy były akurat tu, a nie tam, gdzie szalała powódź. - A skąd aż tyle samochodów?- dopytujemy. - To mieszkańców wioski, którzy zostali na dole, dostawców, nauczycieli letniej szkoły, służb ratowniczych- tłumaczy. - Kiedy wrócą wodospady? - Wodospadów i jeziorek - teraz praktycznie nie ma. Może uda się je odratować. Najwcześniej w styczniu-lutym. Liczymy, że na wiosnę da się już normalnie żyć i zacząć przyjmować turystów... Wodospad Havasupai został zgłoszony jako jeden z kandydatów do tytułu Siedmiu Naturalnych Cudów Świata. Dla mieszkańców wioski to ogromna szansa na reklamę tego trudno dostępnego kawałka Ziemi. Niestety - natura okazała się bezwzględna. Havasupai - szczep indiański liczący 650 osób. 450 z nich żyje w wiosce Supai. Mają swój język, Havasupai, a od 20 lat używają go również w piśmie. Pod koniec XVIII wieku amerykański rząd ograniczył tereny plemienia do, leżącego na dnie Wielkiego Kanionu, skrawka o powierzchni ok. 2km kwadratowych. Havasupai stracili ponad 90% swojej ziemi. Zajęli się rolnictwem, szukali pracy poza rezerwatem. Gdy zaczęto doceniać turystyczne zalety zakątków Wielkiego Kanionu, głównym źródłem ich utrzymania stała się turystyka. W 1975 roku rząd federalny oddał 185 tysięcy akrów należących do nich pierwotnie ziem. Oprócz samego Wielkiego Kanionu największą atrakcją turystyczną są słynne na cały świat ciepłe, mineralne wodospady: Navajo Falls, Havasu i najwyższy (60 metrów): Mooney Falls. Przez cały rok woda ma w nich temperaturę 70F (21 stopni Celsjusza). Pod wodospadami tworzą się tamy i jeziorka - doskonałe do kąpieli. Miejsce: Havasupai Indian Reservation leży w Arizonie, na dnie Wielkiego Kanionu, od strony południowej (South Rim). Wioska nazywa się Supai. Dojazd: trasą 66 (między Seligman, AZ a Kingman, AZ) dojechać do Indian Route 18 i jechać nią ok. 60 mil, czyli do końca. Zostawić auto na skraju urwiska. Z parkingu prowadzi szlak na dno Wielkiego Kanionu, ok. 8 mil do wioski Supai. Z niej jest około 1.5 mili do pierwszego wodospadu, następne są trochę dalej. Można tę drogę przebyć na mule (cena: $150 w obydwie strony lub $75 w jedną) lub helikopterem (85 dolarów w jedną stronę). W wiosce jest sklep spożywczy, kemping ($17 za osobę) oraz hotel ($145 za pokój 4-osobowy). Wstęp na teren rezerwatu: $35 (obowiązują limity). Przed wyjazdem należy koniecznie sprawdzić bieżące informacje o wylewach rzeki i dostępności drogi na stronie internetowej: havasupaitribe.com Możesz oddać głos na ten artykuł w konkursie Odyseusz Miesiąca serwisu National Geographic Polska. Link do artykułu Potrzebny Cud |
| 8°C Nowy Jork | 20°C Los Angeles | 17°C Winslow AZ |