Dalsze przyjemności
odkrywanie Ameryki
50 jest The Best
50 jest The BestTa galeria zdjęć i fotografii z Nowego Jorku wymaga odtwarzacza Flash zainstalowanego na Twoim komputerze.
Stan Nevada bardzo się zdenerwował, gdy odcinek Route 50 biegnący przez jego tereny nazwano - najnudniejszą drogą Ameryki. Postanowiono więc drogę tę, istniejącą od 1821 roku, wypromować i przypomnieć komu się da, że wcale nie jest taka zła. Za przejechanie nevadzkiego odcinka dostaje się dyplom, gratulacje i breloczek. Przejechaliśmy! Dostaliśmy. Nawet dwa razy. Trasa jest rzeczywiście dla amatorów i miejscami po prostu jedzie się i jedzie...i jedzie. Ale ten kawałek północnej i zachodniej Nevady ma też wyjątkowe, nietypowe krajobrazy, ciekawą historię, miasteczka w których ciągle można poczuć atmosferę prawdziwego dzikiego zachodu i wypić fountain w dawnym stylu w najstarszym drugstore w Ameryce. Cała trasa 50 leci w poprzek Ameryki- od Pacyfiku do Atlantyku i była pierwszą w Ameryca drogą transkontynentalną. Dla nowojorczyków dodatkowa ciekawostka: odcinek dojazdowy zaczynał się na Times Square. Ciągle jest zresztą jedną z najdłuższych tutejszych dróg: ma ponad 3 tysiące mil, które wciąż kuszą współczesnych odkrywców własnej Ameryki, pokonują je więc autami, na rowerach, na motocyklach. A właśnie teraz przemierzają Route 50 na piechotę uczestnicy wyprawy, którzy zbierają fundusze na walkę z autyzmem. Dojście z San Francisco do Waszyngtonu zajmie im 10-12 miesięcy. Nevadzkim odcinkiem Route 50 jedzie się w naszych czasach całkiem wygodnie, choć trzeba zdecydowanie zadbać o zapasy wody i czegoś do jedzenia, bo później może się zdarzyć, że nic nie ma. Droga wiedzie przez tereny mocno pustynne, przez stepy, przez tereny na których wciąż jeszcze żyją dzikie mustangi, wije się wśród wygasłych wulkanów i obok niegdysiejszych stacji Pony Express. Niektóre z nich znalazły sponsorów i są pieczołowicie konserwowane, po innych zostały ledwie zręby kamiennej chatki, ziemianka, ogrodzenie z głazów mające chronić przed atakami. Dziś porządnie wyasfaltowana, kiedyś była po prostu bitą drogą i nawet trudno sobie wyobrazić jak przez te kurzawki podróżowały panie w tych wszystkich pantalonach i sukniach z licznymi halkami w dyliżansach, które naprawdę nie były duże, a często musiały pomieścić jeszcze kufry z całym dobytkiem. Osadnicy szukający nowych miejsc do zamieszkania, którzy nie chcieli lub nie mogli podróżować dyliżansem, pakowali cały swój dobytek i rodzinę na drabiniaste wozy. Jadąc 50 człowiek czasem ma przed sobą nic i za sobą też nic- i to jest świetna perspektywa. Nevadzka część trasy zaczyna się w Carson City i biegnie przez Fallon, Austin i Eurekę do Ely. Lub na odwrót, jeśli ktoś woli. Każda z tych miejscowości wywodzi się z osad zakładanych przez poszukiwaczy złota, a później srebra, którego złoża okazały się dużo bogatsze.. Jak tylko będziemy mieć następną wolną chwilę, przedstawimy pierwszy odcinek trasy: z Great Basin National Park do Ely. |
| ° Nowy Jork | ° Los Angeles | ° Winslow AZ |