W środę rano Central Park wyglądał, dosłownie jak po wojnie. Ulice usłane gałęziami, nieprzejezdne bo drogę zagradzały zawalone drzewa. To skutek potężnej burzy, która przeszła przez Nowy Jork we wtorek w nocy.
Przedstawiciele Central Park Conservancy, organizacji, ktora od 29 lat
opiekuje się parkiem, twierdzą, że takich zniszczeń jeszcze nie
widzieli.
Wtorkowa burza dosłownie wyrywała z korzeniami stuletnie drzewa. Całkowicie zniszczonych i złamanych w połowie jest ich ponad 300, a tysiące ma powyrywane gałęzie. Najbardziej zniszczona jest północna część parku, między 90 a 110 ulicą.
Prace porządkowe rozpoczęły się już w środę rano: policja odgrodziła części ulic, które wciąż były zagrożone spadającymi gałęziami. Ogromne drzewa leżące w poprzek ulic trzeba było pociąć na kawałki, by je usunąć. Prace porządkowe trwały również w czwartek rano.
W zasadzie większość ścieżek i ulic w Central Parku jest już otwarta dla ruchu, jednak ogród botaniczny, dwa place zabaw oraz boiska do gry w północnej części parku wciąż są zamknięte.




