
Wydawało się jeszcze niedawno, że kina pod gołym niebem odejdą w niepamięć. Ale nie! Wracają na fali mody retro, która dotyczy także niegdysiejszych uroków życia. Nawet w Nowym Jorku można sobie zrobić taką przyjemność.
Latem, jeśli tylko nie pada, warto się wybrać – nawet nie dla samego filmu, ale dla atmosfery, otoczenia, towarzystwa i oprawy. Przybywa bowiem takich kin i każde chce zachęcić widzów niezwykłym tłem dla pokazów.
W kinach pod gołym niebem najczęściej zobaczymy amerykańskie klasyki, filmy czarno-białe lub takie, w których Nowy Jork odgrywa jedną z głównych ról. Musicale, dramaty, horrory. Również – filmy dla dzieci.
Wstęp jest najczęściej bezpłatny. Niektóre serwują również bezpłatny popcorn, ale za napoje trzeba już płacić. Dobrze jest zabrać ze sobą koc, bo nie wszędzie starcza miejsc siedzących, a poza tym można przy okazji urządzić sobie piknik, wytrawni miłośnicy oglądania filmów na powietrzu przynoszą ze sobą całe koszyki samkowitości- dużo jest pomysłów na to, jak uprzyjemnić sobie czas.
Przyjść i zająć najlepsze miejsce można nawet kilka godzin wcześniej – tak robią na przykład chętni na filmy w Bryant Parku, na tyłach Biblioteki Nowojorskiej. Pokazy zaczynają się po zachodzie słońca. Jeśli pada deszcz – projekcja może zostać odwołana.
HBO Bryant Park Summer Film Festival
Najsłynniejsze chyba nowojorskie kino pod gołym niebem. Festiwal ma już 19 lat. W przepięknym miejscu, na tyłach Biblioteki przy 5 Alei można zobaczyć filmy, które na zawsze weszły już do historii kina. Aby zdobyć dobre miejsce waro przyjść kilka godzin wcześniej (łąkę otwiera się o 5 po południu) bo festiwal jest naprawdę bardzo popularny.
Bryant Park, 42 ulica i 6 Aleja. Projekcje w poniedziałki.
Czerwiec
20 Lot nad kukułczym gniazdem, One Flew Over the Cuckoo's Nest
27 39 kroków,The 39 Steps
Lipiec
4 Easy Rider
11 Mężczyźni wolą blondynki, Gentlemen Prefer Blondes
18 W upalną noc, In the Heat of the Night
25 The Lady Eve
Sierpień
1 Nieugięty, Cool Hand Luke
8 Czy leci z nami pilot?, Airplane!
15 High Sierra
22 Brudny Harry, Dirty Harry

