
Latem na ulicach Nowego Jorku rozkwitają jarmarki. Organizowane są przez najróżniejsze grupy: etniczne, społeczne, rzemieślnicze, przez kościoły i instytucje charytatywne. To doskonała okazja do poznania nowych części miasta, jego mieszkańców, znalezienia niebanalnej pamiątki, a także możliwość spróbowania specjałów kuchni ulicznej.
Na czas jarmarku zamyka się, najczęściej, kawałek alei na długości kilku ulic. Jarmark składa się ze straganów, na których sprzedawcy wystawiają swoje towary i rękodzieła najróżniejszego rodzaju: obrazy, dywany, drobiazgi, rzeźby, ubrania, wszelkiego typu pachnidełka, nie brakuje biżuterii i inne różności. Zdarzają się też stragany z rzeczami produkowanymi przemysłowo.
Sprzedawcy to najczęściej b. drobne biznesy, lub wręcz producenci, artyści amatorzy i rzemieślnicy. Oznacza to, że na jarmarku można trafić na pamiątkę, której nigdy nie znajdziemy w żadnym sklepie. Nie znajdzie się natomiast na jarmarku okazji i skarbów takich, jakie bywają na pchlich targach.
Drugą, równie ważną częścią jarmarku są stoiska z jedzeniem. Różnego rodzaju pity, smażeńce, trochę owoców i soków. Przede wszystkim dla amatorów szybkich posiłków i lubiących wysmażone, ociekające tłuszczem mięso, choć wegetarianie - też coś dla siebie znajdą.
Nie mniej najlepsze cannoli jedliśmy właśnie na jakimś jarmarku ulicznym i jak do tej pory w żadnej manhattańskiej cukierence nie znależliśmy nawet porównywalnych ze smakiem, który pamiętamy już kilka lat! Niestety, nie pamiętamy skąd je dowieźli przemili cukiernicy...
Zwiedzanie jarmarku umila muzyka - albo nadawana przez sprzedawcę, "co ma 200 watt", a czasem na żywo, nie brakuje też popisów lokalnych zespołów, najczęściej etnicznych, zdarzają się grupy jazzowe i breakdance.
Z powodów, których nie znamy, bez względu na charakter jarmarku, zawsze znajduje się na nim stoisko podpisane "polska kielbasa".
Jarmarki najczęściej zaczynają się o 11am i trwają do 6pm. Wstęp bezpłatny.
Miejsca i daty jarmarków: www.nycstreetfairs.com/sched.html




